1/2 kg przetartych pomidorów Lima lub puszka pomidorów pelati
1 cebula
1 mały bakłażan
oregano suszone
suszony tymianek
świeża bazylia
opakowanie płatów lasagnii lub domowe ciasto makaronowe
Sposób przyrządzenia
Brokuła gotujemy na półmiękko, schładzamy i siekamy dość drobno. Mleko z mąką zagotowujemy (mąki powinno być tyle, żeby wyszedł z tego gęsty sos - nie sztywny, ale też niezbyt lejący się) i dodajemy soli, pieprzu, szczyptę gałki muszkatolowej do smaku oraz sporo czosnku granulowanego (nie żałujmy go). Mieszamy brokuły ze sosem. Cukinię przekrawamy wzdłuź i kroimy na półplasterki, paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w paski, cebulę obieramy i siekamy w grubą kostkę. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek i podsmażamy cebulę, następnie dodajemy cukinię, paprykę i pokrojonego w kostkę bakłażana (jeśłi jest nieduży i świeży nie trzeba go posypywać solą, żeby oddał gorycz)- podsmażamy do czasu, aż warzywa zmiękną.
Następnie dodajemy pomidory - doprawiamy ziołami, pieprzem i solą i gotujemy bez przykrycia do zgęstnienia sosu. Foremkę do zapiekania wysmarowujemy oliwą z oliwek, układamy na dnie warstwę lasagnii, na nią wylewamy sos mleczno-brokułowy (warstwę mniej więcej grubości 2 cm), kładziemy kolejną warstwę makaronu i wylewamy na niego masę warzywną z pomidorami i tak na przemian - na końcu - na ostanią warstwę makaronu wylewamy sos mleczno-brokułowy. Ja do lasagnii używam zawsze domowego ciasta makaronowego przyciętego do odpowiednich kształtów - jeśli używasz komercyjnego makaronu, to sugerowałabym lekkie obgotowanie ciasta - farsz nie jest zbyt wilgotny i makaron może nie nasiąknąć dostatecznie w trakcie zapiekania. Nastawieni hedonistycznie mogą całość posypać jeszcze parmezanem. Lasagnę ładujemy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza na jakieś 20-30 minut. I szamamy uważając aby nie poparzyć ust :-)