Do gara lejemy wodę, do wody puszkę (zamknietą) na leżąco... i gotujemy 3-4 godziny (im dłużej tym gęściej). Puszkę wyciągamy i studzimy (nie otwierać zaraz po gotowaniu!). Kiedy puszka jest już na tyle wystudzona że możemy ją trzymać w ręku otwieramy i wyciągamy wszystko z niej do miski i mieszamy na jednolitą masę, rózgą do sosów najlepiej. Dolewamy ulubioną "białą" lub whisky, mieszamy, przelewamy do butelki (litrowa najlepsza) i do lodówki... Potem wedle uznania z lodem lub bez.... Wiem jedno, w obydwu wersjach kobietki biją sie o dolewki ;>>