gulasz ten najlepiej gotuje się na wolnym powietrzu i do tego w kotle ( oczywiście zakupionym na Węgrzech) nad ogniskiem. Musimy sobie zarezerwować około dwóch godzin umilając sobie czas popijając zimny browarek. Mięso gulaszowe (karkówka
łopatka lub inne) około 1
5 kg
słoniny 20 dag
boczek 20 dag
cebula 2 szt.
pietruszka 2 szt.
marchewka 2 szt.
ziemniaki (w zależności od ilości głodomorów) 1 kg
papryka czerwona lub inna
ale surowa 3 szt. Przyprawy: kminek
czosnek
przecier pomidorowy
papryka mielona
sól
pieprz
przyprawa do gulaszu w tubce pikantna i na koniec kluseczki do zaciągnięcia naszej potrawy (też w zależności od ilości wody).
Sposób przyrządzenia
Słoninę pokroić w kostkę i wrzucić do kotła. Jak się stopi dodać posiekaną cebule pokrojony boczek. Gdy cebula będzie złota dodać mięso (wcześniej pokrojone, wymieszane z kminkiem i czosnkiem ) zamieszać łychą. Następnie pieprzymy i posypujemy zmieloną papryką (nie żałować), zalewamy wodą i gotujemy około 30-40 min. Następnie dodajemy pokrojoną pietruszkę, marchewkę dalej gotujemy mieszając od czasu do czasu. Jak jesteśmy pewni, że mięso już dochodzi, dodajemy pokrojone ziemniaki w kostkę i teraz dopiero solimy. Pod koniec gotowania ziemniaków dodajemy paprykę również pokrojoną w kostkę i przecier pomidorowy (wg uznania) przyprawę gulaszową (węgierskie złoto). Na sam koniec wsypujemy kluseczki cały czas pamiętając by nasz gulasz się nie rozgotował, bo to ma być kruchutkie a nie mamałyga.