Warzywa myjemy, marchwi i ziemniaków nie obieramy, tylko szorujemy szczotką do warzyw pod bieżącą wodą. Cukinię obieramy i kroimy w grube słupki (tak jak dekoracyjnie podaje się na przystawki świeżego ogórka). Tak samo kroimy marchew, paprykę po usunięciu nasion w szerokie podłużne pasy, cebulę w ćwiarki. Układamy na tacce aluminiowej do grilla (tacka ogranicza mocno ciepło, radzę powiększyć nożem dziurki). Jeśli ktoś ma specjalny ruszt do opiekania warzyw - czyli drobną siatkę - to polecam, jeżeli nie, to rozwijamy tyle folii, ile trzeba - podwójną długość, składamy na pół, zawijamy do gory brzegi, tworzy się taka rynienka (lepiej zrobić dwie partie niż jedną za długą). Układamy ziemniaki (aby się upiekły i zrumieniły w tym samym czasie co reszta warzyw, obgotowuję je w mundurkach lub gotuję do prawie miękkich w lekko osolonej wodzie). Ziemniaki układamy bezpośrednio na ruszcie, resztę warzyw na aluminiowej folii, lekko solimy i pieprzymy, posypujemy przyprawą do grilla lub ziołami (np. bazylią), skrapiamy oliwą i tacki lądują na grillu. W tym czasie obieramy czosnek, wyciskamy do miseczki, dodajemy masło i łączymy. Warzywa staram się przynajmniej raz obrócić na drugą stronę, jeśli się nie uda lub się nie chce, to się nic nie stanie. Kiedy się zgrillują odpowiednio, u mnie po 30-40 minutach (ale ziemniaki wcześniej obgotowane), czyli będą miękkie, wykładam na talerz. Masło czosnkowe służy do wykładania na ziemniaki, podwyższa walory smakowe tego popularnego warzywa.